niedziela, 30 sierpnia 2015

Koteczki

Jestem kocicą.

Kiedy sobie leżę i nikt mi nie zakłóca leniwego rozmyślania, mogę nawet mruczeć. Dam się czasem pogłaskać, przeciągnę się z lubością, może nawet zerknę spod wpółprzymkniętych powiek...
na głaszczącego. Może się zdarzyć, że nawet swój pyszczek przytulę, owinę się wokół szyi, a ogonem musnę za uchem...

Ale jestem niezależna. Zwykle robię tylko to, na co JA mam ochotę.
Bywam złośliwa.
Myślisz, że spokojnie popracujesz przy tym, swoim okienku na świat?
Mylisz się!
Udam, że wędrówka spacerowym kroczkiem, w tę i z powrotem, po klawiaturze, to akurat teraz najpilniejsze moje zajęcie... I nie obejdzie mnie wcale, że ci przeszkadzam, albo przeze mnie straciłeś kilka cennych godzin pracy...

Bywam wredna.

Masz ochotę mnie popieścić? Głaszczesz, łaskoczesz, tak delikatnie - za uszkiem, bo wiesz, że to lubię. Zawsze wtedy zaczynam mruczeć. A ty czujesz się wtedy moim panem. Bo myślisz, że to z miłości, to mruczando...
Mylisz się, skarbie! Ja nie kocham, ja tylko POZWALAM SIĘ KOCHAĆ!
Jak nie mam ochoty pozwolić, to wyciągam pazury.
Bolało? To dobrze, miało boleć! I długo się będzie goić. Jak drapię, to skutecznie, do końca, nie powierzchownie.

Bywam uparta.

Chcesz się wyspać? Sam? Położyć zmęczoną twarz na swojej ulubionej poduszce? Zapomnij!

Twoja poduszka chwilowo należy do mnie. Nie próbuj mnie z niej usunąć. Hmmm... myślisz, że ci się udało? Dobrze, ja poczekam, aż zaśniesz. Jestem cierpliwa, jak mało kto.

Zabrałeś poduszkę - położę się na twojej twarzy, też mi będzie wygodnie.
Usiadłeś na moim ulubionym fotelu - ja będę spacerować przed twoim nosem tak, żebyś nic poza mną nie widział.
Chcesz  w spokoju zjeść posiłek - wskoczę na stół i łapką ściągnę z talerza smakołyki.

Jestem mądra.

Wiem, że wystarczy usiąść z miną niewiniątka, zmrużyć lekko zielone oczy, przeciągnąć się z wdziękiem i otrzeć o twoje nogi. I wybaczysz mi każdą, nawet największą psotę...





Brak komentarzy: