poniedziałek, 24 sierpnia 2015

kampania i kompania

Pani Beata Sz., w gronie krewnychiznajomychkrólika, w czynie społecznym malowała szkołę. W trosce o dzieci. W poświęceniu, z dłońmi wyciągniętymi ku społeczeństwu naszemu, na oczach kamer ten czyn czyniono.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że szkoła jeszcze nie oddana do użytku - tynki nie położone. Ktoś zwrócił uwagę, delikatnie bąknąwszy, że teraz robotnicy będą mieli dodatkowe zajęcie, bo trzeba będzie tę farbę zedrzeć, żeby te tynki... No, ale to drobiazg przecież.

Pani Ewa K dla odmiany pojechała do sadowników, tych suszą dotkniętych, tegoroczną. I znowu zrobiło się radośnie, bo w TV obejrzeliśmy sobie obrazek, na którym Pani Ewa prezentuje się na le raju, czyli zieloności wszelakiej.

I tak to politycy bawią się naszą naiwnością. I bawić się będą jeszcze długo. Bo to im najlepiej wychodzi. Ta nasza naiwność, znaczy się...

Brak komentarzy: