piątek, 7 sierpnia 2015

Agrafka na odwyku

No, to będzie odwyk, nasza miejscóweczka w Borach Tucholskich Internetu nie posiada. Ja problemu w zasadzie nie widzę, ale Pijawki i Ślubnego to ja sobie na tym odwyku wyobrazić nie potrafię. Nie wiem, czy przypadkiem urlop się nie zakończy szybciej, niż planujemy.

Niezbadane są wyroki losu, cóż...

Prognozę 14-dniową obejrzawszy, załamałam się cokolwiek, bo nie widać na horyzoncie żadnych zmian na chłodniej.

Jak długo da się spożywać chłodnik ogórkowy? Się okaże!

Swoją drogą, zabawnie jest - siedzę z tym notebookiem na jednym kolanie opartym, a pod nim mam jeszcze zamrożony wkład z podróżnej lodówki. Laptop się chłodzi, a mnie przy okazji też całkiem przyjemnie jest tu i ówdzie zwłaszcza :)

Zerknęłam na nagłówki na rozmaitych portalach, a tam odmieniany przez wszystkie przypadki Duduś. Nie chcę tego czytać, nie będę sobie psuła nastroju nastawionego na "on the loose". A niech im tam, ja mam to w głębokim poważaniu, przynajmniej chwilowo!

Brak komentarzy: