czwartek, 9 lipca 2015

Nie zarabiam we frankach

Kombinacje przedwyborcze są coraz to bardziej przerażające. Propozycja przewalutowania i podzielenia się kosztami tegoż, czyli połowę kosztu ma ponieść bank, a połowę kredytobiorca, nie podoba mi się wcale. też jestem kredytobiorca, tyle, że jako pracująca tu, w Polsce mam kredyt w złotówkach. Nie pierwszy, zresztą, kredyt. Kilka lat temu, gdy stopy procentowe rosły, rata wzrosła mi aż o 200zł, nikt jakoś się o mnie nie martwił. Spłaciłam. Nie biegałam z transparentami, bo kredyt to moja sprawa, a nie reszty społeczeństwa.
Jak znam banki, to swoją część kosztu przewalutowania dla frankowiczów, zrzucą znowu na moje barki. I będzie tak: frankowicze moim kosztem spłaca swoje ogromne mieszkania, domy, a ja będę miała bardzo drogie 45m na IVp. bez windy i bez balkonu.

Cholerny świat!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Właśnie... Niestety...