wtorek, 26 maja 2015

Życie we śnie

Tej nocy obudził mnie straszny sen. Śniło mi się, że "ojciec dyrektor" decydował o losach kraju. Ale nie tylko, mojej firmy też. I, jak to w snach bywa, był jednocześnie moim szefem, prezydentem i premierem, nie przestając przy tym wszystkim być ojcem dyrektorem.

Zerwałam się na równe nogi. Zlana potem. Brrr...

poniedziałek, 25 maja 2015

Już po...

No, to trzeba będzie zjeść tę żabę...

Właściwie, to myślę, że te urny wyborcze, spokojnie można było ustawić w kościołach. Wyborcy mieliby bliżej, a tak widziałam te tabuny wędrowników o laskach, maszerujące zdyscyplinowanie, na rozkaz. Potwierdziło społeczeństwo tym samym, że są prawdziwymi baranami. Parafianie od siedmiu boleści, tfu!
A, zaraz, zaraz, jak to pisał nieoceniony Załucki? - "Przed ślubem trzeba się długo zastanawiać. Nawiać... nawiać... nawiać..."

No tak, tylko barany ( czyt.: parafianie) nie mają w zwyczaju się zastanawiać, ani też nawiać.

Przy tej, "radosnej" okazji przypomniało mi się, że kiedyś wymyśliłam takie wierszowane pożegnanko, pt. Do polityka:

Żegnam. Ozięble. I odchodzę.
Ty skonstatować racz to:
Od dziś sam musisz radzić sobie. 
Klucz masz pod wycieraczką.

piątek, 22 maja 2015

debaty

Po obejrzeniu, co prawda tylko w dużych fragmentach, debat przed II turą wyborów prezydenckich, doszłam do wniosku, że stoję przed trudnym wyborem. Podobnym do wyboru kandydata na męża, spośród dwu, z których jeden w ogóle nie lubi robić nic, a drugi wszystko robi źle i na dodatek ma jeszcze gorszych doradców.

Ujmując rzecz obrazowo:
Wolę sama stać przy desce do prasowania, niż pozwolić, by mąż wypalił dziury we wszystkim, co mam w swojej szafie, szczególnie, że mam w niej niewiele...

wtorek, 12 maja 2015

Wróć!

A jednak zmieniam zdanie. Pójdę na II turę,tym razem oddam głos nieważny i pozwolę Dudzie wygrać. Na złość babci.

A potem będę obserwować, nie dam się omamić odwracaniem kota ogonem i udawaniem, że "my zawsze byli za". Taak... zawsze byli "za". Pamiętam z kabaretu: ideałem byłby rząd, który chciałby źle, a któremu by się też nie udało.

poniedziałek, 11 maja 2015

II tura

Miny PO miała niewyraźne, oj, niewyraźne...
Po ogłoszeniu wyników I tury wyborów, oczywiście. Za to Duda tak zadarł nosa, że omal o sufit nie zaczepił. A tu nie ma się czym chwalić, Panie Duda, bo pan polegniesz w drugiej turze, jak nic! Nawet to, że z ambony popłyną słowa nakazu "jedynie właściwego" głosowania, nie pomoże. Ci, którzy głosowali na innych kandydatów, raczej swoich głosów nie przekażą panu - wybiorą mniejsze zło. Wtedy będzie się chwalił kontrkandydat, też całkiem bezpodstawnie zresztą...


piątek, 8 maja 2015

Czerwona kartka

Idę. Wrzucę czerwoną kartkę, czyli - bez krzyżyka. Albo postawię krzyżyk przy Kukizie, ewentualnie przy Ogórek. I wcale nie dlatego, że chcę na nich oddać głos, a tylko po to, żeby PiS nie obnosiło się później z zarzutami o sfałszowane wybory. Nie, panie i panowie! Głosy nieważne, to głosy przeciw!
PRZECIWKO WSZYSTKIM KANDYDATOM. Od lewa do prawa, jak leci.

Szkoda, że na karcie nie ma opcji: "nie wybieram żadnego kandydata". Wtedy byłaby jasność. Chociaż, z drugiej strony, pewnie i tak powiedzieliby, że to nieprawdopodobne, takie głosowanie na nikogo...

Taki kraj.

A ptaki śpiewają tak radośnie, z takim zapałem gromadzą wyściółkę do gniazd, że drepczą mi niemalże wokół stóp, kompletnie nie przejmując się moją obecnością. I nasze wybory mają w... kuprze!