środa, 15 kwietnia 2015

wciąż na froncie

Biedny ten nasz kraj ojczysty... wciąż na froncie jesteśmy. Co prognoza pogody, to jakiś front mamy, albo zimny, albo mokry, albo gorący, ale - zawsze front.
A w połączeniu z nieustannym maglem wyborczym, to jest już nie do zniesienia wprost!
jedynym, pozytywnym akcentem jest rosnąca niechęć do pilota od tv. Mdli mnie już od tego, nie kończącego się mielenia ozorami na odgrzewane tematy. Katastrofa smoleńska, na ten przykład. Ostatnie pretensje PiS mnie rozłożyły na obie łopatki. Że niby powinien rząd wystąpić o wydzielenie strefy katastrofy z obszaru Rosji? Phi! No, dobre, dobre!
I Macierewicz znowu serwujący rozmaite, chore wersje przyczyn. A jak to mądrze, jak niby merytorycznie się przedstawia na licznych konferencjach speckomisji sejmowej.  Speckomisja, to cos jak specjalna szkoła dla mądrych nieco inaczej zdaje się? swoją drogą, to ja myślę, że dzieci w szkole specjalnej mają więcej zdrowego rozsądku, niż speckomisja. Ale to uwaga na marginesie tylko.

Pod koniec kwietnia zjadą podobno do nas "Nocne Wilki" na swoich hałaśliwych dwukółkach. No i co z tego? Niech sobie jadą! Ale nieee.... my musimy się i ten przejazd przez Polskę pokłócić. Oczywiście między sobą. Jedni, że nie pozwolić na wjazd, drudzy, że co nam do tego - jesteśmy wszak w strefie Shoengen, czy jak jej tam. Ja sądzę, że najlepiej byśmy zamanifestowali swój stosunek do Rosji, nie wylegając tłumnie na drogi i ulice, którymi będą jechali. Ignorowanie i brak reakcji jest czasem najlepszą manifestacją. U nas niemożliwe, a szkoda, bo im właśnie o to chodzi, żeby reakcja była, im tłumniejsza, tym lepiej.
Wybory prezydenckie. Jakieś takie miałkie, ale oczywiście uśmiechnięte szeroko do wyborców i przepełnione troska o dobro. Mówią, że o nasze, ale pomiędzy białymi zębami kandydatów widać wyraźnie troskę o ich dobro, nie nasze boże broń!

No, to ja mam antidotum na te wątpliwe niusy medialne: magazyn 200 krzyżówek typu "Jolka". Jak zabraknie, to kupię kolejny, ale przetrwam!

I informuję kandydatów, że na mój głos żaden liczyć nie może, przynajmniej w pierwszej turze, bo zamierzam wrzucić kartkę bez krzyżyka. W drugiej turze będę musiała wybrać mniejsze zło, jak zawsze. Oczywiście po licznych zarzutach, że wybory sfałszowano, bo dużo głosów nieważnych jest, ale to już taka, "gumisiowa tradycja" u nas...

Brak komentarzy: