czwartek, 23 kwietnia 2015

Bijcie się w piersi!



Niejaki James Comey, szef FBI, śmiał powiedzieć, że Polacy są współwinni Holokaustowi. I mamy teraz święte oburzenie w kraju, większość obywateli uważa, że J.C. nas obraził. Być może… niektórych – tak, z pewnością! Tych, którzy ratowali, lub których przodkowie ratowali Żydów. Ilu jednak ich było? Czemu nie chcemy uderzyć się w piersi i przyznać, że wielu, naprawdę wielu Polaków cieszyło się, że Żydów zamykano gettach, że ich wywożono do obozów zagłady. Nie znaczy to wcale, że Polakom zależało na uśmiercaniu tych ludzi, nie! Chodziło tylko o pozbycie się ich z sąsiedztwa. I, uogólniając trochę, o zawiść, bo pracowici Żydzi lubiani nie byli, nie tylko w Polsce zresztą. Pan J.C. zapomniał zdaje się, że w tej, wspaniałej Ameryce, Żydzi w tamtym czasie też nie mieli łatwego życia, podobnie, jak Murzyni. Zapomniał też dodać, że Ameryka niezwykle chętnie przygarnęła i dała schronienie wielu zbrodniarzom hitlerowskim. Bo Ameryka chętnie przytula dzisiaj także wszystkich, którzy mają wiedzę, dającą się jakoś wykorzystać do ich, amerykańskich celów. A Guantanamo, Panie J.C., to co niby jest? Przypadkiem nie to samo, co hitlerowskie obozy? Pan zdaje się widzi belkę w cudzym, nie dostrzegając paproszka we własnym oku.
Ale wracając do meritum, czyli oskarżeń o współudział, to – ma pan rację, niestety. Jedwabne, parę innych przykładów też, świadczą o tym, że większość obywateli Polski specjalnie się nie troszczyła o los Żydów. Czasem warto sięgnąć po lekturę niepopularną, np. po „Ptaka malowanego” J. Kosińskiego. Przeczytać „Dom Lalek”, albo coś podobnego. Zresztą, wystarczy się wsłuchać w wypowiedzi  starszych mieszkańców kraju, zwrócić uwagę na epitety ” żydokomuna”, „judaszowe plemię”, którymi tak chętnie obrzuca się u nas każdego, kto myśli inaczej, w tym, naszym miłosiernym, katolickim kraju.
Osobiście uważam, że najlepiej bić się we własne, a nie w cudze piersi. I dotyczy to w tym samym stopniu oburzonych i oburzających.

Brak komentarzy: