poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Nowoczesna.pl - nadzieja na zmiany?

Ryszard Petru, prof. Leszek Balcerowicz i Władysław Frasyniuk coś podobno knują.
Założyli stowarzyszenie: Nowoczesna.pl. Rozważają utworzenie nowej partii politycznej.
Zastanawiam się teraz, co JA myślę o tym...  bo w końcu - coś chyba myślę???

Postanowiłam, że będę trochę tak, jak ni pies, ni wydra, czyli pesymistyczny optymista. Myślę zatem, że:
1. podoba mi się  nazwa stowarzyszenia, które unika w nagłówku, wyświechtanej już przez większość partii, polskości (patrz: Polska Razem, Solidarna Polska, etc.) i wytartych sloganów.
2. podoba mi się powrót prof. L. Balcerowicza do polityki, bo jest jednym z doprawdy niewielu ludzi, których sobie bardzo, bardzo cenię, mimo, że wielu wiesza na nich psy.
3. podoba mi się, że na horyzoncie być może pojawi się wreszcie jakiś konkretny projekt polityczny, bo wyboru pomiędzy dżumą i cholera mam doprawdy dosyć.
4. obawiam się. że nic z tego projektu nie wyjdzie., bo reszta jest za bardzo przyśrubowana do stołków, a zardzewiałych śrub nie sposób ruszyć niczym.

Ja w każdym razie udzielam poparcia nowej fali.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Bijcie się w piersi!



Niejaki James Comey, szef FBI, śmiał powiedzieć, że Polacy są współwinni Holokaustowi. I mamy teraz święte oburzenie w kraju, większość obywateli uważa, że J.C. nas obraził. Być może… niektórych – tak, z pewnością! Tych, którzy ratowali, lub których przodkowie ratowali Żydów. Ilu jednak ich było? Czemu nie chcemy uderzyć się w piersi i przyznać, że wielu, naprawdę wielu Polaków cieszyło się, że Żydów zamykano gettach, że ich wywożono do obozów zagłady. Nie znaczy to wcale, że Polakom zależało na uśmiercaniu tych ludzi, nie! Chodziło tylko o pozbycie się ich z sąsiedztwa. I, uogólniając trochę, o zawiść, bo pracowici Żydzi lubiani nie byli, nie tylko w Polsce zresztą. Pan J.C. zapomniał zdaje się, że w tej, wspaniałej Ameryce, Żydzi w tamtym czasie też nie mieli łatwego życia, podobnie, jak Murzyni. Zapomniał też dodać, że Ameryka niezwykle chętnie przygarnęła i dała schronienie wielu zbrodniarzom hitlerowskim. Bo Ameryka chętnie przytula dzisiaj także wszystkich, którzy mają wiedzę, dającą się jakoś wykorzystać do ich, amerykańskich celów. A Guantanamo, Panie J.C., to co niby jest? Przypadkiem nie to samo, co hitlerowskie obozy? Pan zdaje się widzi belkę w cudzym, nie dostrzegając paproszka we własnym oku.
Ale wracając do meritum, czyli oskarżeń o współudział, to – ma pan rację, niestety. Jedwabne, parę innych przykładów też, świadczą o tym, że większość obywateli Polski specjalnie się nie troszczyła o los Żydów. Czasem warto sięgnąć po lekturę niepopularną, np. po „Ptaka malowanego” J. Kosińskiego. Przeczytać „Dom Lalek”, albo coś podobnego. Zresztą, wystarczy się wsłuchać w wypowiedzi  starszych mieszkańców kraju, zwrócić uwagę na epitety ” żydokomuna”, „judaszowe plemię”, którymi tak chętnie obrzuca się u nas każdego, kto myśli inaczej, w tym, naszym miłosiernym, katolickim kraju.
Osobiście uważam, że najlepiej bić się we własne, a nie w cudze piersi. I dotyczy to w tym samym stopniu oburzonych i oburzających.

środa, 22 kwietnia 2015

szpaś

Jedziemy sobie wczoraj ze ślubnym moim nieszczęściem, wczesnym bardzo rankiem, słonko ledwie znad horyzontu buźkę wystawiło. Podróż o tej porze, szczególnie drogą przez wsie, zwykle nudnawa jest, bo wszystkie domeczki  pogrążone we śnie, ruch właściwie żaden. I jedziemy sobie tak, ziewając na przemian i nie odzywając się do siebie, aż tu nagle coś się na jezdni rusza, jesteśmy jeszcze zbyt daleko, żeby stwierdzić w półmroku, co, czy raczej - kto zacz? Pan Mąż  zdjął nogę z gazu, wyślipiamy się oba dwa i cóż widzimy? - szpaś sobie tupta w poprzek jezdni!
Pieszo maszeruje, sierotka w cętkowanym fraczku, wygalantowana, z dziobkiem zawiadiacko zadartym, idzie sobie nie przejmując się wcale tym, że  nam oczka z orbit  ze zdziwienia wielkiego powychodziły były. Myślimy sobie: w konkury pewnie uderzyć zamierza, ale dlaczegóż to na piechotę????    
A kto go tam wie...

I tak sobie wymyśliłam, jadąc dalej, że dziwny ten świat jest, doprawdy... Ludziska skrzydeł nie mają, to latać im się chce, jak nie wiem co, a taki szpaś, co to skrzydełka matka natura mu dała, dla odmiany ma chęć per pedes.                                                       

piątek, 17 kwietnia 2015

Pomnik i muszka



Muszka, krawat, smoking, w swetrze…
Nikt już nie wie, co jest lepsze!?
Łyso, jeżyk, lok, z przedziałkiem,
zawrót głowy mam już całkiem…

Ten – rozdaje, ten – chce strzelać,
nie wiem… nie wiem… Co wybierać???
Wszyscy troską przepełnieni
by mój  żywot w lepszy zmienić.

A rozsądek w głowę puka,
że to tylko śmiechu kupa!
Denerwują mnie te gadki,
że obniży się podatki,
że utrzyma przywileje,
ktoś tu chyba wodę leje!

Albo, że się uda żwawo
zmienić całe, polskie prawo!

Że Putina się postraszy,
by wrak szybko oddał naszym,
a najtęższe w kraju głowy,
przygotują raport nowy,
w którym będzie jak należy:
sztuczna mgła i wina wieży,
zamach i ze trzy wybuchy,
na dodatek zero skruchy. 

Pomnik stanie aż do nieba,
tylko czy nam tego trzeba?

środa, 15 kwietnia 2015

wciąż na froncie

Biedny ten nasz kraj ojczysty... wciąż na froncie jesteśmy. Co prognoza pogody, to jakiś front mamy, albo zimny, albo mokry, albo gorący, ale - zawsze front.
A w połączeniu z nieustannym maglem wyborczym, to jest już nie do zniesienia wprost!
jedynym, pozytywnym akcentem jest rosnąca niechęć do pilota od tv. Mdli mnie już od tego, nie kończącego się mielenia ozorami na odgrzewane tematy. Katastrofa smoleńska, na ten przykład. Ostatnie pretensje PiS mnie rozłożyły na obie łopatki. Że niby powinien rząd wystąpić o wydzielenie strefy katastrofy z obszaru Rosji? Phi! No, dobre, dobre!
I Macierewicz znowu serwujący rozmaite, chore wersje przyczyn. A jak to mądrze, jak niby merytorycznie się przedstawia na licznych konferencjach speckomisji sejmowej.  Speckomisja, to cos jak specjalna szkoła dla mądrych nieco inaczej zdaje się? swoją drogą, to ja myślę, że dzieci w szkole specjalnej mają więcej zdrowego rozsądku, niż speckomisja. Ale to uwaga na marginesie tylko.

Pod koniec kwietnia zjadą podobno do nas "Nocne Wilki" na swoich hałaśliwych dwukółkach. No i co z tego? Niech sobie jadą! Ale nieee.... my musimy się i ten przejazd przez Polskę pokłócić. Oczywiście między sobą. Jedni, że nie pozwolić na wjazd, drudzy, że co nam do tego - jesteśmy wszak w strefie Shoengen, czy jak jej tam. Ja sądzę, że najlepiej byśmy zamanifestowali swój stosunek do Rosji, nie wylegając tłumnie na drogi i ulice, którymi będą jechali. Ignorowanie i brak reakcji jest czasem najlepszą manifestacją. U nas niemożliwe, a szkoda, bo im właśnie o to chodzi, żeby reakcja była, im tłumniejsza, tym lepiej.
Wybory prezydenckie. Jakieś takie miałkie, ale oczywiście uśmiechnięte szeroko do wyborców i przepełnione troska o dobro. Mówią, że o nasze, ale pomiędzy białymi zębami kandydatów widać wyraźnie troskę o ich dobro, nie nasze boże broń!

No, to ja mam antidotum na te wątpliwe niusy medialne: magazyn 200 krzyżówek typu "Jolka". Jak zabraknie, to kupię kolejny, ale przetrwam!

I informuję kandydatów, że na mój głos żaden liczyć nie może, przynajmniej w pierwszej turze, bo zamierzam wrzucić kartkę bez krzyżyka. W drugiej turze będę musiała wybrać mniejsze zło, jak zawsze. Oczywiście po licznych zarzutach, że wybory sfałszowano, bo dużo głosów nieważnych jest, ale to już taka, "gumisiowa tradycja" u nas...

piątek, 3 kwietnia 2015

Wielkanoc 2015

W tym roku tylko pisanki są kolorowe, wesolutkie. Jest piątek, pada śnieg.
A mówiłam, żeby zamienić święta datami!

Mimo wszystko, mam nadzieję, że dobrego humoru nikomu nie zabraknie.
Wesołych Świąt i pogodnych dusz życzę Wszystkim!