sobota, 17 stycznia 2015

porozumienie zawarto

I znowu robią nas w bambuko...
Afera z górnikami, zgodnie z naszymi przewidywaniami, była zdalnie sterowana. Wywołana po to najprawdopodobniej, żebyśmy uwierzyli - w zależności od tego, po której stronie się opowiadamy - we wszechmocną potęgę siły związkowej, a ( co jeszcze bardziej realne) w siłę partii przyśrubowanej akurat do stolców władzy, bo wyborczy rok. A wszak Pani Naczelna zapodała wszem i wobec, że jej nadrzędnym celem na ten rok jest uniemożliwienie przejęcia  owej władzy przez PiS. No, to teraz będzie można odtrąbić sukces ugaszenia niepokojów społecznych. I, jak sądzę, wielu da się na to nabrać.

Ja, raczej nie! Ja mam tutaj notatki, do których sięgam, gdy pamięć mnie zawodzi.

Dlatego też ani jedna opcja na naszej politycznej scenie szans u mnie nie ma od dawna.

Skreślę was wszystkich, jak leci!
 Urzędujący Prezydent też nie może liczyć na moje poparcie, zwłaszcza po podpisaniu ustawy, dzięki której mnie kochane państwo okradło.W majestacie prawa.

Przykre, że nie widzę już żadnego majestatu na horyzoncie.

Czy już zawsze będę wspominać jedynego człowieka, którego uważałam, i nadal uważam, za własciwego człowieka na właściwym miejscu. Jedynego kompetentnego? Profesora Balcerowicza.




Brak komentarzy: