niedziela, 25 stycznia 2015

Czyja rzeczywistość jest ważniejsza, czyli o krytycyzmie słów kilka

A właściwie o samokrytycyzmie. Uczuciu obcym wielu ludziom. Bardzo stare porzekadło określa to tak: "Widzieć paproch w czyimś oku, nie dostrzegać belki we własnym".

Jakże często...

Wczoraj trafiłam przez przypadek na program popularnonaukowy pt. "Świat oczami Stephena Hawkinga". Bardzo cenię sobie tego astrofizyka - naukowca i marzyciela. Ciężko doświadczonego przez los, ale pełnego życia, choć unieruchomionego, niezdolnego do żadnego ruchu, nie mogącego mówić, ale wciąż ciekawego i żądnego wiedzy. Z jego rozważań na temat sensu życia wynika prosta prawda: sens tkwi w naszym, wyjątkowym umyśle. Mózg człowieka, to największy wynalazek  natury - tak uważa Hawking. I ja się z Nim zgadzam, rzec można - w całej rozciągłości. To, jaki sens ma nasze życie, jest określone przez nasz umysł, naszą percepcję rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, jaką ją sobie stworzymy w naszym mózgu. Jeżeli chcemy widzieć świat w czarnych kolorach, nasz mózg podpowiada nam, że taki właśnie ten świat jest, to taki akurat będzie. Świat pesymisty. A, gdy nasz umysł podpowiada nam, że wszystko dookoła jest piękne i dobre, to nasz, indywidualny świat, taki będzie. Świat optymisty.

Malarze, na przykład. Jedni malują obrazy utrzymane w tonacji posępnej,  ciemnej i ciężkiej, a inni radosnej, kolorowej i pełnej światła. Ten sam fragment krajobrazu, albo przedmiot można zobaczyć tak, albo zgoła odmiennie. Czy to inna rzeczywistość? I tak, i nie. Dla każdego człowieka to jest JEGO RZECZYWISTOŚĆ. Subiektywna.

I w życiu tak stale jest - zderzają się te wyobrażenia indywidualne, każdy obstaje przy swoim,  drugiemu nie chce nikt ustąpić, twierdząc parcie, że jego wyobrażenie jest jedynym prawdziwym i niezaprzeczalnym.
Ale to wciąż tylko wyobrażenie...

Spróbuj, kobieto, wytłumaczyć to facetowi. I co?
D...

Brak komentarzy: