piątek, 7 listopada 2014

Prawo po polsku

Chciałoby się zapisać cokolwiek, co byłoby pozytywną refleksją, a tu nic na horyzoncie...
Jakiś profesor, szef nie pamiętam też którego instytutu medycyny, w wywiadzie powiedział, że on nic złego nie widzi w tym, że koncerny farmaceutyczne sponsorują lekarzy, płacą za zagraniczne niby sympozja, etc...

Powiedział też, że medycyny opiera się na podawaniu leków, a co to szkodzi, że lekarz wypisuje ten, a nie inny lek? Trudno nawet odnotować wszystkie bzdury, które ten pan opowiadał. Było tam i o tym, że on się nie zgadza na to, żeby była jawność w/w poczynań. A wyszło na to, że pacjent w tym lekarskim procederze nie jest podmiotem, dla którego dobra to wszystko się robi. I niby o tym wiem od dawna, a wciąż mnie to bulwersuje.

W sumie może nie miałabym nic przeciwko temu, żeby te koncerny finansowały te rozrywki. Pod warunkiem, że...  nie byłoby żadnych warunków! Czyli, gdyby lekarz nie wypisywał potem wszystkim pacjentom, jak leci, tego samego leku na każdą dolegliwość. A tak, niestety, wygląda to w praktyce.

Jak to kiedyś bazarowi sprzedawcy cudownych leków zachęcali do zakupu? - "od głowy bolenia i kuśki stojenia".

Tylko to wcale dzisiaj nie jest śmieszne.

Podobnie jak to, co Policja wyczyniała z posłem Wiplerem, którego notabene nie lubię. Jak prokurator ukradł w sklepie coś, to dalej jest prokuratorem, oskarża innych, którzy też ukradli. Bo ma immunitet i grozi mu najwyżej upomnienie.
Jak chory psychicznie mężczyzna dopuścił się podobnego czynu, to go do więzienia wsadzili.
Pijany sędzia prowadził auto i co? I nic. Pijany obywatel, ale pośledniego, czyli bezimmunitetowego gatunku, do pierdla.

Gdyby Policja wiedziała, że ma do czynienia z posłem, a jeszcze do tego przykładowo z posłem partii rządzącej, to by go do domeczku jeszcze odprowadzili, otrzepali, zasalutowali pięknie. Ale poseł mało znany jakoś był w ogólności, a nadto jeszcze z opozycji. Potraktowano go jak każdego, zwykłego pijanego.
I teraz dorabia się teorię do faktów. Pan Dziewulski dorabia zwłaszcza.

Wstyd mi za ten kraj.

Brak komentarzy: