czwartek, 3 lipca 2014

Korwin-Mikke i ludożercy

Świeżo upieczony europoseł, pan Korwin - Mikke wczoraj komentował swoje inauguracyjne przemówienie w unijnym Parlamencie. Inauguracyjne w sensie, że jego pierwsze.
No i cóż? Ano, pan Korwin na tzw. aperitif przygotował ogłoszenie o bezwzględnej walce, wydanej przez niego wszystkim unijnym złodziejom. Na danie główne była kontynuacja obietnic. Na deser, już w wywiadzie dla TVN24, pan poseł zapodał interesującą wprawdzie, a jednak nie do końca zrozumiała informację:

"Co powiedzieliby moi wyborcy, gdybym się teraz bratał z komunistami? Mówiąc o komunistach, pan poseł wyjaśnił, że ma na myśli PiS, które na wszystkich swoich sztandarach ma socjal. Nie powiem, dotychczas wszystko, co wydobywało się sponad eleganckiej, poselskiej  muszki było dla mnie jasne, jak słońce. Co wcale nie oznacza mojej sympatii dla muszki z przyległościami. Po chwili jednak z malinowych ust posła padły słowa:

Po wyborach to co innego! Po wyborach, to nawet z ludożercami można pójść w koalicję!

I coś mi się zdaje, że pan poseł się zagalopował... zapomniał, że prawdziwy dyplomata najpierw trzy razy pomyśli, zanim NIC NIE POWIE!


Brak komentarzy: