wtorek, 17 czerwca 2014

Premier dał głos

Jak obiecał, tak zrobił. Premier. Dał głos. Nie tylko on zresztą. W "Kropce nad i" u Moniki Olejnik głos dali także bohaterowie afery podsłuchowej, w osobach ministra Sienkiewicza i Prezesa NBP, Belki.
I co z tego szczekania wynikło? Nic. Szkoda tylko, że nie można nikomu przyłożyć, gdy jest widzialny tylko na szklanym ekranie. A ręka świerzbi, oj, świerzbi...

Do głowy przychodzą mi tylko dwa, możliwe wyjaśnienia arogancji i lekceważenia widzów: albo nasze społeczeństwo JEST tak głupie, że można mu wcisnąć każdy kit, albo to politycy SĄ tak głupi, ze wydaje im się, że głupie jest społeczeństwo. I, że można nim manipulować bez końca. Nie można! W każdym razie nie wszystkimi obywatelami, bo wszyscy idiotami być nie mogą. I nie są.

Z przemówień wynikają - zdaniem Premiera i uczestników podsłuchanej rozmowy - takie oto wnioski:
1. nic się nie stało, kochani, nic się nie stało!
2. rozmowa, wynikająca z głębokiej troski o los Polaków, zbudowana była wyłącznie z "figur" i " skrótów myślowych".
3. jedynym przestępstwem jest fakt podsłuchiwania tejże rozmowy.
4. wszyscy, wplątani w tę sprawę, mają do siebie wielkie zaufanie. Do służb, powołanych do ochrony, też mają. Zaufanie.

5. Nikt nie widzi powodów do czyjejkolwiek dymisji i nie poczuwa się do winy, nie odczuwa także uszczerbku na swoim honorze.

Brak tego uszczerbku to w zasadzie mnie nie dziwi, bo czego, jak czego, ale honoru to u naszych polityków nie uświadczysz ani przed, ani po. Nie ma się co wyszczerbiać.

Opozycja aż pieje z zachwytu. Zaciera już rączki, bo PO leci lotem koszącym, w dół. Zatem opozycja lepi sobie już skrzydła, na których zamierza wznieść się ku szczytom władzy. Mnie to zwyczajnie bawi, bo wiem, że  to skrzydła Ikara - wysoko na nich nie polecą... A na pewno długo to nie potrwa, znaczy to latanie - klimat nam się ociepla przecież, a klej, jak wszystko w tym kraju, byle jaki...

Brak komentarzy: