piątek, 20 września 2013

Czy to było potrzebne?

W zasadzie nie przepadam za byłym premierem, Marcinkiewiczem, ale muszę się z nim dzisiaj zgodzić: media niepotrzebnie zajmują się zespołem Macierewicza. Nie jest to przecież powołana przez Sejm komisja, a tylko samoistnie utworzony przez posła zespół. Nie warte to żadnej uwagi, niepotrzebnie zajmuje czas antenowy i wywołuje zamęt w głowach widzów i słuchaczy. Trzeba pamiętać, że nasz naród lubi, gdy mu się jego własne poglądy podaje "na tacy". Samodzielne myślenie nie jest naszą narodową zaletą, to pewne, jak dwa razy dwa cztery!
Niby dlaczego oficjalna komisja ds. badania przyczyn katastrofy ma się odnosić do urojeń i opinii pseudo fachowców?

Zgadzam się, panie były premierze - szkoda czasu i nerwów.

Pan minister Siemoniak swoją decyzję w sprawie zdymisjonowania  komendanta z Malborka ogłasza na Twitterze? Interesujące...
A minister finansów bagatelizuje artykuł w czasopiśmie "Forbes", infantylnie nazywając go nic nieznaczącym artykulikiem? Hmmm...

czwartek, 19 września 2013

podział społeczny

Nasze społeczeństwo dzieli się na:
30% mądrych, popierających PiS
70% idiotów, nie popierających PiS

To zdanie moich rodaków, pod wynikami ankiety, z której wynika, że na PiS chce głosować 32% Polaków.
 Swoją drogą, interesuje mnie, dlaczego w tych ankietach poparcia można zadeklarować jedynie popracie dla jakiejś partii, albo stwierdzić, że się nie wie, na którą się zagłosuje?
Ja wiem! Tylko brakuje mi w ankiecie takiej opcji:  "będę głosować, ale skreślę wszystkich kandydatów".

 Inny wpis pod artykułem rozbawił mnie jeszcze bardziej. Jakiś przedstawiciel tych 30% inteligentnych rodaków stwierdza, mówiąc skrótowo, że "PiS ma mniej za uszami, dlatego trwa nań taka nagonka". To zabawne, nawet bardzo! Zdaniem tego komentatora (albo komentatorki) jak czegoś nie widać, to tego nie ma! Dobre, dobre...

Co PO, ale nie tylko ona, "ma za uszami", to - faktycznie - widać gołym okiem, bo się z tym nie kryje, a PiS skrzętnie ukrywa niewygodne fakty. I jest trochę tak, jak z tym gwałcicielem, który wprawdzie zgwałcił, albo i zabił mnóstwo kobiet, ale, zdaniem rodziny,  " to taki dobry mąż i ojciec!".

A wystarczy pielęgnować pamięć, moi mądrzy rodacy, tylko - pamięć!!!






środa, 18 września 2013

Ekspertka

W dzieciństwie demontowałam lalki, żeby zobaczyć, jak są zrobione. Dlaczego oczy się im otwierają, a rączki ruszają. Mam kwalifikacje z anatomii. W związku z tym.

wtorek, 10 września 2013

A teraz idziemy na jednego...



Politykom jest wesoło. Obywatelom jakoś mniej jakby…

Ale politykom to, i owszem, nie brakuje powodów do radości. Dobrze tak sobie żyć za publiczne pieniądze, niemałe, oj, niemałe! Gdy nie ma problemu ze związaniem końca z końcem, to może być wesoło! I, gdy się człowiek nie boi, za co przeżyje na emeryturze, ani za co kupi dzieciom szkolne wyprawki, ani czym zapłaci za leczenie, gdy publiczna kasa zdrowia tylko wyrywa od niego pieniądze, ale nie leczy… Gdy się nie martwi o pracę, albo czym zapłaci za paliwo na dojazd do tej pracy, gdy ustawowo kosztuje go to około 140zł/m-c, a de facto blisko 500zł… Auto musi ubezpieczać, robić przeglądy, naprawiać po uszkodzeniach drogowych, bo drogi ci u nas cokolwiek marne, chociaż, oczywiście baaaardzo kosztowne dla obywatela, który opodatkowany jest wielokrotnie na drogowy cel! Zresztą, nie tylko na drogowy. Poseł ma auto za darmo, samoloty też, noclegi podobnie, garnitury i ciuchy dla żony również. Leczenie w warunkach komfortowych. Imprezy i jubelki wesolutkie, rozpasane, miodem i mlekiem (nie, to ani miód, ani mleko! Co by to nie było, na pewno nie jest dla dzieci!) życie mu płynie.

Ale poseł to wszak persona! Dla wielu obywateli wprawdzie non grata, ale immunitet to ma, zdaje mi się,  dożywotni? Tyle hałasu było o byłą premier Ukrainy, Tymoszenko, że niby nie godzi się trzymać w więzieniu tej pani, bo to polityk ważny. Tylko jakoś cisza na temat – winna, czy niewinna? Jak winna, to powinna siedzieć, jak każdy obywatel, gdy popełni przestępstwo. Gdyby tak nasi posłowie, a także inni  włodarze odpowiadać mieli za swoje czyny i pomysły, to ani chybi trzeba by było wykupić całą Syberię, albo chociaż Madagaskar, żeby ich tam zsyłać, najlepiej dożywotnio. Ale im nic podobnego nie grozi.

A bardzo ostatnio rozbawiony poseł Hofman ma to „coś”, co chętnie pokazałby kobietom, ale one nie bardzo chcą oglądać. Rozczarowany poseł, chciał to „coś” schować do szafy, tylko się (podobno, tak przynajmniej twierdzi poseł) nie zmieściło. Zmieściło, czy nie zmieściło, posłowi Hofmanowi z całą pewnością jest wesoło. Nawet jakby trochę czasami za bardzo…

poniedziałek, 9 września 2013

Hurrra! Nasi górą!

No, teraz to PiS oszaleje chyba ze szczęścia. Imć Pupa wygrał wybory uzupełniające do Senatu. Wygrał gigantyczną przewagą, bo dostał ponad 60% głosów. Szkoda tylko, że to 60% z 15%, bo do urn poszło "aż" 15% uprawnionych. I, w zasadzie, nie powinno być powodu do radości, gdy brak entuzjazmu obywateli ( w niektórych obwodach nie było ani jednego głosującego...), a jednak...

W wyborach w 2015 roku też może być taka frekwencja. I wtedy PiS dostanie swoją, ulubioną zabawkę - WŁADZĘ W POLSCE. Ale wtedy to ja nie będę miała powodów do radości. I wielu innych też. Lepiej, gdy ludzie pójdą i oddadzą te głosy nieważne, gdy skreślą wszystkich kandydatów, bez wyjątku. Wtedy przynajmniej będzie wiadomo, co ludzie myślą. Polacy jednak zostaną w domu, tego jestem pewna. I potem będzie rozpacz, po niewczasie...

Może jednak trzeba stąd wiać? Póki jeszcze można?

czwartek, 5 września 2013

troskliwy rząd

Rząd troszczy się o przyszłych emerytów. I z tej troski ich okraść zamierza. Częściowo już to zrobił, zmniejszając składkę do OFE. Teraz, faktycznie, właściwie już nie ma znaczenia, czy się w nich gromadzi dalej składki, czy nie, bo kwoty są tak małe, że przestają być znaczące. Nikt jednak, nawet komentatorzy w mediach, nie mówi całej prawdy.
A prawda jest taka:
Ogromna rzesza obywateli jest zatrudniona w budżetówce, albo w służbach mundurowych: nauczyciele, urzędnicy, policjanci, wojsko, strażacy, pogranicznicy, skarbówka, sądy, OPS-y, etc...
I za tę ogromną liczbę obywateli to budżet Państwa, teoretycznie przynajmniej, płaci składki do ZUS i OFE, oczywiście z naszych podatków. A, że odbywa się to na zasadzie przelewania z pustego w próżne, to rząd ma problem. Bo kasa nie dosyć, że pusta, to jeszcze dziurawa, jak rzeszoto!
W prywatnym sektorze przedsiębiorstw problem jest mniejszy, bo on WPŁACA te składki de facto. Tu z kolei rząd chciałby je zatrzymać dla siebie.  Żeby móc rozdawać po uważaniu, czyli tym, którym przysługuje dużo, chociaż nie wpłacają osobiście nic.

Ale ci, którzy nie wypracowują realnych pieniędzy, mają najwyższe świadczenia i skądś pieniądze wziąć trzeba. Bo to akurat rzesza ludzi najbardziej wpływowa wyborczo...
No, to jak zwykle, zabierze się tym, co nie są darmozjadami.

A ja czekam, aż ktoś to głośno powie...

Płonna nadzieja.


poniedziałek, 2 września 2013

kto z kim przestaje?

We wrześniu będą marsze protestacyjne ZZ "Solidarność". Może to dobrze, a może źle, nie o to mi teraz chodzi. Chodzi o to, że chodzić chcą z Solidarnością wszyscy, którzy nie są aktualnie przy władzy. Albo raczej - nie dzierżą jej w pełni. Czyli: chce PiS. Chce SLD. Solidarna Polska i Ruch Palikota też. Tyle, że chcą mieć wyłączność do dreptania wespół w zespół. I zrobiło się trochę tak,  jak na rodzinnym obiedzie u babci, gdy wujek Stach nie życzy sobie siedzieć obok stryja Stefana, a ciotka Klotka obok stryjenki Kazi. A na dodatek wszyscy są skłóceni o spadek po dziadku.
I wygląda na to, że Solidarność pomaszeruje sama, a partie zorganizują sobie oddzielne podchody... sorry - pochody miało być.

A co na to Rząd i cała PO? - pójdą pewnie sobie "haratnąć w gałę", bo na marsz przeciwko sobie raczej nie mogą.
Oj, jak mi ich żal... Są w sytuacji nauczyciela, który też uważa, że szkoła jest do d... i chętnie by się podpisał pod protestem uczniów, ale mu nie uchodzi.