środa, 7 sierpnia 2013

W bambuko

W 2060 roku ma nas ubyć. Znaczy, że zmniejszy się liczba ludności Polski do około 30mln (spadek o 8mln). I wszystko ładnie, a nawet pięknie, ale...
Według wyliczeń ZUS, ten spadek liczby urodzeń spowoduje, że na 1000 pracujących będzie przypadać blisko 670 emerytów. To nawet prawdopodobne, o ile politycy nie wezmą się wreszcie do roboty i nie zlikwidują ostatecznie i definitywnie emerytur np. mundurowych, nauczycielskich, górniczych, itp. W sensie wiekowym nie zlikwidują. Jeżeli wszyscy będą udawać się na emeryturę w wieku 67 lat, problemu nie powinno być. Wiem jednak, że nikt się tego zadania nie podejmie, bo to nie są populistyczne reformy. Gdyby wszyscy traktowani byli zgodnie z Konstytucją, czyli jednakowo, to zmniejszenie liczby ludności podparte by było wymieraniem starszego pokolenia i relacja pracujący-emeryci wyglądałaby znacząco lepiej. Przyrost naturalny liczy się wszak stosunkiem urodzeń do zgonów. Ujemny przyrost oznacza, że zgonów jest więcej, prawda? A jak zgonów jest więcej, to wypłat emerytur jest mniej, to też prawda! A ciężarnych kobiet teraz na ulicach mnóstwo, jak w 1983 roku, kiedy chyba wyjątkowy urodzaj na dzieci był. I wydaje się, że stosunek obywateli w wieku produkcyjnym do obywateli w wieku nieprodukcyjnym poprawiłby się. Mniej obywateli, to także mniejsze problemy lokalowe, mniejsza degradacja środowiska  ( bo obszar Polski rozciągliwy nie jest przecież?), więcej miejsca dla płuc zielonych, więc zdrowsze pokolenie. A nas się straszy? Kraj już liczył sobie znacznie mniej, niż te 30 milionów, a jakoś nic złego się z tego powodu nie działo! Na emerytury szło się w wieku lat 55 (kobiety) i 60 (mężczyźni). A starych ludzi mieliśmy wtedy dużo zdrowszych, bo jeszcze nie karmionych chemicznie. Dzisiaj średnia życia wydłuża się, ale tylko statystycznie, bo jak się  przyjrzeć cmentarnym tablicom na nagrobkach, to w ostatnich 20 latach zgony następują najczęściej w wieku lat 50-65, a wcześniejsze groby wskazują na umieranie rodaków w sędziwych latach 85-90, a nawet więcej. Wyjątkiem była wojna, ale to już insza inszość.
Ja myślę, że ktoś znowu chce nas zrobić w bambuko...

Brak komentarzy: