czwartek, 20 czerwca 2013

Nasze matki, nasi ojcowie




Polacy nie są antysemitami. To wyraźnie widać w komentarzach na WP.pl, pod artykułem na temat tego, krótkiego serialu. Prożydowskie…, etc, to doprawdy  łagodne określenia.  Mentalność Polaków nie przestanie mnie zadziwiać ( w negatywnym sensie!) chyba aż do śmierci. Kompletny brak samokrytycyzmu, zadufanie, przekonanie o narodowej wyższości i takie, demonstracyjne okazywanie niechęci innym, szczególnie innowiercom. Bo Polak, to katolik, oczywista sprawa! Innej opcji nie ma – nie jesteś katolikiem, to nie jesteś Polakiem. Wiem, wśród innych nacji taka postawa też jest powszechnie spotykana, to prawda. Żaden naród nie jest wolny od błędów, przywar, ani od swoistych lęków. Ważne jest, moim zdaniem, żeby umieć je dostrzec i się do nich przyznać. To już będzie połowa sukcesu. Jeżeli się coś chce naprawić, najpierw trzeba zidentyfikować usterkę. My – nie chcemy.

A film? A film potwierdza moje przekonanie, że nie ma na świecie nic bardziej destrukcyjnego, bardziej szkodliwego, niż fanatyzm. W każdej formie. W serialu próbowano pokazać, że po każdej stronie konfliktu są ludzie i bezmózgowe machiny. Ludzie widzą, nawet w przeciwniku, człowieka, a machiny działają automatycznie, po wciśnięciu guzika „start”. Nawet wtedy, gdy ten start oznacza ich, i ich bliskich unicestwienie.
Film jest porażająco prawdziwy. Mnie jest tak samo wstyd za moich rodaków, jak Niemcom, czy wielu Rosjanom za ich.   
Świat jest tyglem, w którym bezustannie gotują się losy wszystkich jego mieszkańców. Jaki smak będzie miała zupa? Ano taki, jak jej składniki.

Brak komentarzy: