środa, 22 maja 2013

Obywatele trzeciego świata



Litwini uważają, że Polacy chcą ich cofnąć do epoki Średniowiecza. Czemu mnie ta opinia nie dziwi? Mimo, że nasi rodacy uważają, że takie głosy wynikają z powszechnej niechęci Litwinów do mieszkających u nich Polaków?
Polscy posłowie w parlamencie litewskim próbują przepchnąć ustawę antyaborcyjną. Jeszcze ostrzejszą, niż ta, obowiązująca w Polsce. Litewskie statystki ponoć wykazują systematyczny i znaczący spadek dokonywanych aborcji, mimo, że na Litwie są one wykonywane „na życzenie” kobiety. Żadne uzasadnienia zabiegu nie są potrzebne. Wprawdzie zdaniem lekarzy ginekologów na Litwie są rozpowszechnione, łatwo dostępne środki antykoncepcyjne, a wiele kobiet chce rodzić dzieci, bo pomaga im to w utrzymaniu miejsca pracy, co jest bardzo ważne  w obliczu kryzysu, ale polscy posłowie nie przyjmują tego do wiadomości.
Polacy wiedzą lepiej. Jak zwykle. I burmuszą się, że nie są już prawie nigdzie lubiani, ani mile widziani. Ze wszystkich stron świata docierają takie opinie, że Polacy to zacofani, przemądrzali i społecznie nieprzystosowani, nietolerancyjni obywatele Europy.  

Myślę, że te opinie mają mocne podstawy. To tylko my nie umiemy przyznać, że hamujemy postęp, że z uporem maniaków trzymamy się tradycji, że próbujemy implementować nasz światopogląd wszędzie, gdzie się tylko da, nie licząc się z nikim. Czym, w takim razie, różnimy się od obywateli krajów tzw. trzeciego świata? Niczym. Też jesteśmy z trzeciego świata, tego przesiąkniętego fanatyzmem religijnym. Po prostu.

Brak komentarzy: