wtorek, 2 kwietnia 2013

A jednak wszystko już było



 Łaskawa Pani!


Wiosenko, wiosenko cieplutka!
Bądź proszę dla nas milutka
i przybądź, lecz nie na piechotę,
bo gdy dojdziesz do nas nareszcie
to już pora będzie by zaraz
wyruszać w drogę z powrotem.

Tak długo już mrozi nas Zima
nikt dłużej tego nie przetrzyma!
Więc postaw się w naszej sytuacji,
wejrzyj na blade liczka,
dotknij sztywnych z zimna kości,
zmień koloryt  sinoszarej karnacji.

Pozwól zrzucić ciepłe kożuszki,
w barwne kiecki wystrój dziewuszki!
Miotełkom, co stoją w kątkach,
próżnując od tylu miesięcy,
każ przewietrzyć wyschłe wiązki
i zakrzątnąć się przy porządkach.

Wiosennych, rzecz jasna, wiosennych!!!!

Znalazłam w bardzo starych archiwach dowód na to, że wiosna spóźnia się nie po raz pierwszy - wierszyk może 2005, może jeszcze wcześniejszy, sama nie wiem.

Brak komentarzy: