czwartek, 7 lutego 2013

Fatamorgana



Myślę sobie, że nieszczęście społeczeństwa polskiego polega na braku wyboru. Właściwie, to niby ten wybór jest,  teoretycznie nawet kilka alternatyw wyborczych. Ale – tylko teoretycznie. Wszystko jest fikcją, fatamorganą na pustyni nieuczciwości i oszustwa. Z daleka, słuchamy sobie, w domowym zaciszu, obietnic przedwyborczych i opinii na takie różne tematy, brzmiących jak szum oceanu. Oceanu, który lada chwila wyłoni się niechybnie zza horyzontu, przed oczami utrudzonego wędrowca. Obywatel może nawet ulec tej ułudzie. Jednak, gdy już przebrnie przez kolejną, gigantyczną wydmę piachu, ze zdumieniem spostrzega, że to nie był szum fal, ale dźwięk ruchomych piasków, które zdolne są go pochłonąć w okamgnieniu.
I tak to, te polityczne omamy, przeganiają wyborców przez piaszczyste wydmy, a oazy spokojności i obfitości wciąż jak na widnokręgu nie było, tak nie ma!

Polityczna gra, to gra pozorów. A czymże są obie izby naszego Parlamentu, czym są ministerialne komnaty? To są właśnie te oazy, których obywatel z utęsknieniem wielkim, a jednak próżno wygląda.

Dobrobyt jest dla polityków, społeczeństwu musi wystarczyć wyobraźnia.

Brak komentarzy: