piątek, 1 lutego 2013

Ciemnogród

Poseł Hoffman powiedział wczoraj w "Kropce nad i", że "posłanka Pawłowicz się broniła, dlatego mówiła tak ostro". To podobno z emocji. Monika Olejnik wielokrotnie próbowała zwrócić uwagę posła, że wystąpienie na sympatycznej pogadance z miłośnikami Radia Maryja (nie pamiętam w Mińsku, czy gdzie to było) trudno nazwać spotkaniem w obronie. Na sali było mnóstwo, niezwykle rozbawionych głupkowatym trajkotaniem posłanki Pawłowicz, słuchaczy i wielbicieli takiego języka. I nie wiem, co jest gorsze? czy wykształcona podobno posłanka obrażająca współobywateli, czy gawiedź zaśmiewająca się do rozpuku? Chyba jednak ta gawiedź. Nie mam problemu, żeby sobie wyobrazić tę publikę na miejskim rynku, na którym bogu ducha winien obywatel, nie pasujący do widzimisię zgromadzonej publiki, wstępuje na szafot. Myślę, że uśmiech na zgromadzonych wokół twarzach byłby równie radosny, jak na spotkaniu z posłanką Pawłowicz.

I to mnie boli. Tu jest właśnie Ciemnogród, Panie Cejrowski, a nie tam, gdzie pan go zwykle wypatruje.

Brak komentarzy: