czwartek, 24 stycznia 2013

Kreatywna rachunkowość



Walka z kryzysem nie polega na oszczędzaniu, jak się niektórym, maluczkim wydaje! Walka z sypiącą się gospodarką polega na rozdawaniu publicznych pieniędzy krewnym i znajomym królika. To przecież logiczne, proste, jak dwa razy dwa! Każdy z vice (marszałków) dostał 40.000zł. A to tylko premia, dodatek do pi razy oko 120.000zł dochodu rocznego z tytułu zasiadania. Sama premia to więcej, dużo więcej, niż większość obywateli ma dochodu rocznego, na dodatek brutto. 
Wiadomo, obywatel taki z tego dochodu brutto musi utrzymać rodzinę, poopłacać wszystkie rachunki, które nawiasem mówiąc zżerają mu połowę tego dochodu! Musi jakoś dotrzeć do pracy, żeby ten dochód uzyskać. No, właśnie – koszty uzyskania ma w najlepszym wypadku w kwocie bliskiej 1700zł w skali roku. Jak nie może do pracy dojechać komunikacją publiczną, to ma do d… w związku z tym. Bo, bilety imienne, okresowe może w pełnej kwocie odliczyć od swojego przychodu, ale rachunków za paliwo do autka już nie może. I to paliwo nierzadko kosztuje go około 5000zł rocznie, a bywa, że więcej. Obywatel wszak nie ma przydzielonego auta z kierowcą, na koszt społeczeństwa, czyli wszystkich,  podobnych mu obywateli! 
Obywatel liczy te drobne od pierwszego do pierwszego, a do pierwszego starcza mu tylko pod warunkiem, że wypłatę ma pod koniec miesiąca… Inaczej, nie ma mowy! Nie starczy.



I ten obywatel jest coraz bardziej wkurzony, bo zaczyna rozumieć, że ktoś go robi w bambuko. Obywatel zaczyna dostrzegać (nareszcie!), że ma na utrzymaniu nie tylko rodzinę swoją, podstawową komórkę społeczną, ale też, a właściwie – przede wszystkim – kilkuset darmozjadów w dwu izbach, jeszcze więcej podobnych w licznych ministerstwach, a ponadto kilka bardzo licznych grup tubylców, zjednoczonych w związkach zawodowych rozmaitej maści. I obywatel dochodzi do wniosku, że już nie zdzierży.

Oby tylko o tym, spóźnionym wniosku nie zapomniał w codziennej krzątaninie!

Lepsze wnioski spóźnione, niż żadne!



Jakoś tak mi się wydaje, że nasi politycy są jak buchalterzy. Ci – kreatywni.

Brak komentarzy: