piątek, 28 października 2011

Święto zmarłych


Gdy odchodzi ktoś

Tak trudno czasem wstać i żyć, 
Gdy wstaje piękny, nowy dzień,
A duszę spowija chłodny mrok,
I myśl kładzie na sercu cień.

Niewielka to strata dla świata -
Odejście jednego człowieka.
Wśród gwiazd wiecznego tułacza,
Nikt nigdy i nigdzie nie czeka.

Na cześć jego nie zgaśnie słońce,
Ani księżyców latarnie.
I tylko się cisza rozdzwoni.
I ziemia go zimna przygarnie.

Niekiedy nad grobem wierzba stara,
Gdy  wiatr jesienny przerwie ciszę,
Łagodnym szumem siwych włosów
Do snu wiecznego go kołysze.

Najbliższe dni nastrajają nostalgicznie. Jesień rozgościła się na dobre, wiatr strąca liście, wirujące w dziwacznych pląsach. Ich szelest, cichutki niczym szept, niesie głosy z innego świata.
Wsłuchuję się w nie, próbuję rozpoznać. Budzi się tęsknota. I wspomnienia chwil, które już nigdy nie wrócą... 

wtorek, 25 października 2011

z lamusa (2005)

 Dusza 
 
Leć, moja duszo, daleko.
Wznieś się nad chmury, wysoko.
Tam, skąd już tylko można
Pomachać z góry obłokom.

Leć dalej, i dalej, i jeszcze.
Ogrzej się w promieniach słońca.
Sprawdź, czy  wszechświat naprawdę
Nie ma żadnego końca.

poniedziałek, 24 października 2011

Protagoras

Protagoras, starożytny filozof grecki, powiedział, że "miarą wszystkich rzeczy jest człowiek". Co oznacza, że położył swoiste podwaliny pod późniejszą o tysiące lat teorię względności. Bo, cóż znaczy to stwierdzenie? Znaczy wszystko! Wynika z niego, że to od indywidualizmu danego osobnika zależy, jak dana rzecz, zdarzenie, wszystko zresztą jest postrzegane. Dla zwycięzcy w walce, wynik tej walki jest czymś zupełnie innym, niż dla przegranego. Dla człowieka, żyjącego współcześnie krynolina jest śmieszna i idiotyczna, dla człowieka z tak zwanej epoki - piękna. Można mnożyć przykłady, które - gdy się zastanowić - wydają się być oczywiste. Ziemia też wygląda inaczej, gdy się po niej stąpa, a oglądana choćby  z księżyca zadziwia i wprawia oglądającego ją człowieka w konsternację, tak bardzo obraz ten jest różny od codziennego. Dla osoby siedzącej w aucie pędzącym z prędkością, dajmy na to, 200km/h samochód jest statyczny, dla patrzącego z pobocza drogi - wydaje się być błyskawicą, w mgnieniu oka przelatującą tuż obok niego.
A nam się wydaje, że to współczesny świat wymyślił wszystko. A jesteśmy jak powielacz, kopiujemy jedynie myśli naszych protoplastów.

czwartek, 13 października 2011

Drabina wolności

Zgodnie z przewidywaniami, Platforma pogrąża się w samouwielbieniu. Jeden tylko polityk powiedział, że:"Trzeba się przyjrzeć przyczynom, które spowodowały taki dobry wynik Ruchu Poparcia. Poseł Gowin, a także poseł Niesiołowski raczyli wyrazić się lekceważąco o Januszu P. Że niby nie wart nawet wzmianki. (???!)
Poseł Kłopotek zapowiedział, że o ile Palikot spróbuje zdejmować krzyż z sali sejmowej, to on go osobiście ściągnie z drabiny. Fajnie, fajnie... Jakoś sobie nie przypominam, żeby poseł pragnął ściągać tego, kto wieszał. Ba! Nawet nie szukał tego, który wieszał. Bo, będąc wysoce tolerancyjną osobą, poseł Kłopotek uznał, że o ile samowola dotyczy działań zgodnych ze światopoglądem posła Kłopotka, to nie należy interweniować.  W imię wolności przekonań. Mnie ten krzyż nie przeszkadza. Niech sobie wisi, skoro komuś jest w jego obecności lepiej. To ostatecznie tylko mały krzyż na ścianie. Gorzej, gdy te krzyże wyrastają wszędzie dookoła i są pokaźnych rozmiarów. Zwłaszcza przy drogach publicznych. Albo w szkołach, które winny uczyć dzieci samodzielnego myślenia. Gdy słyszę od koleżanki, że dyrektor pewnej szkoły zarządził lekcje religii 5 razy w tygodniu, przy okazji publicznie wymieniając nazwisko dwójki dzieci, które na religię uczęszczać nie będą, bo rodzina jest ( o zgrozo!) niewierząca, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Dochodzi do tego, że moja koleżanka, sama nie bardzo przekonana, posyła dzieci na tę religię, zbiera te kartki co tydzień, w kościele ( że była!?), żeby dzieci nie były napiętnowane. Żeby się na nich nikt nie mścił. Może dlatego wiele osób głosowało na Ruch Poparcia Palikota? Posłowie Platformy, którzy bardziej wpisują się w poglądy PiS, powinni chyba zmienić partię. A już z całą pewnością nie mają prawa lekceważyć kogoś, kto dostał 10% głosów, bo sami dostali niespełna 40%. Zresztą, nawet gdy tylko jeden człowiek nie chce żyć zgodnie z wytycznymi kościoła katolickiego, to ma do tego prawo. NIE MUSI! Też jest obywatelem tego kraju. I, gdy zapragnie powiesić w sali sejmowej "gołą babę" na ścianie, to też mu wolno. Może on wierzy w gołe baby? Kto wie... Ciekawe, który poseł by ściągał tę babę pierwszy?

wtorek, 11 października 2011

Nowa stara koalicja

 

No, to wszystko zostaje po staremu. Koalicja też, a szkoda! PO robi błąd, nie licząc się z wyborcami. A powinni się zastanowić. Głęboko zastanowić, dlaczego Palikotowi udało się uzyskać taki wysoki wynik. Wyższy, niż wielu innym partiom, znanym dobrze ze sceny politycznej. Polacy chcą reform! Nie chcą stagnacji w stabilizacji, tylko chcą reform. A na PO głosowali głównie dlatego, że bali się PiS-u!!! Polacy mają dosyć zrzucania się na emerytury mundurowych, rolników, górników. Mają dosyć narodowej ściepy na pomoc dla poszkodowanych w, mnożących się jak grzyby po deszczu, kataklizmach wszelakich. Może trzeba stworzyć obowiązkowy fundusz ubezpieczeń dla rolników, zmusić ich do ubezpieczania się? Jak się wie, że się wymusi pomoc na koszt reszty społeczeństwa, to po co się ubezpieczać? Trzeba być głupcem, żeby to zrobić. I jeszcze Polacy chcą rozdziału Kościoła od Państwa. Stanowczo! Światopogląd, wyznanie, przekonania są sprawą prywatną każdego obywatela. Nikt nie ma prawa narzucać innym swojej wiary. Nikt też nikomu nie ma prawa zabraniać wiary w boga. Wtedy dopiero jest sprawiedliwie i tolerancyjnie, gdy każdy obywatel traktowany jest jak człowiek, po prostu!

piątek, 7 października 2011

Dziób w ciup

Jutro już cisza wyborcza, a ja wciąż niezdecydowana. W każdym razie nie wiem, na kogo za głosować, bo, że pójdę, to już akurat zdecydowałam. Niby wiem, kto głosi poglądy podobne do moich, ale z drugiej strony: głosić poglądy, a mieć poglądy - to dwie różne sprawy, no i jeszcze problem w tym, że można zmarnować swój głos na tzw. Przystawkę, zamiast na partię mającą szansę na przywództwo. I tu mam znowu dylemat, bo jedynki znam, a ich nie chcę, a dalsze pozycje na listach obce mi są, jak chiński język. Fikuśne, nawet ładne znaki, tyle, że całkiem nieczytelne. Zresztą, przy obecnym systemie wyborczym też mają marne szanse... Jednak nie dam przecież sobie odebrać prawa do narzekania! Jak kto nie głosuje, to buźka w kubeł! Nie odzywać się, nie malkontencić, w ogóle dziób w ciup! Ja i dziób w ciup?! Nieee...
NO TO IDĘ.
A potem się zobaczy, czy obudzę się jeszcze w swoim kraju, czy już w cudzym?

czwartek, 6 października 2011

Na fali

Chciałoby się Kazikowi powiedzieć: I ty, Brutusie? Mój mężczyzna zawsze stawiał Kazika na piedestale, przekonywał, że piosenki Kazika, to prawda o rzeczywistości. A ja, z uporem charakterystycznym dla każdej baby, upierałam się, że coś mi się w Kaziku nie podoba. Tak tylko, intuicyjnie, czułam, że nie.
Kazik będzie głosował na PiS. 
Nawet mnie to nie zdziwiło specjalnie, w ujęciu intuicyjnym - spodziewałam się tego. Nie ma znaczenia, że też jestem rozczarowana PO. Bo przez 4 lata nie zrobili wiele. Nie zreformowali niczego, co przewrócić do góry nogami należało bezwzględnie. I już dawno. Kazik najwyraźniej dołączył do grona socjalistów. Co mnie raczej dziwi. Jak sądzę, Kazikowi jest dzisiaj też finansowo całkiem dobrze. A na pewno lepiej, niż mnie, zwykłemu robolowi. Ja jednak nie wyciągam rąk po nie swoje, nie upieram się przy traktowaniu mnie jak żebraka, pod kościołem wyciągającego kapelusz na datki. Nie chcę od państwa nic, chcę, żeby zostawiło mnie w spokoju, pozwoliło żyć po swojemu, nie chcę, by otaczało opieką wbrew mojej woli. Chcę tylko zwyczajnie być, pracować, myśleć, co chcę, wierzyć w co chcę (albo nie wierzyć, gdy nie chcę!). Ja dam sobie radę. Państwo niech dba o gospodarkę, o wspólną kasę, a do mojej się nie wtrąca. A przede wszystkim – niech nie narzuca mi cudzej wizji moralności, zgodnej z przekonaniami  tylko jednej grupy społecznej. Kazik chce głosować na PiS, bo pluje sobie w brodę, że głosował wcześniej na PO. Obawiam się, że za jakiś, jak się zdaje - niedługi czas, Kazik znowu będzie pluł w tę brodę, tylko będzie za późno tym razem.  I ja mu tej brody nie wytrę. Niech chodzi z oplutą. Może mu Macierewicz, albo Ziobro, albo jeszcze lepiej mój "ulubieniec" Śniadek wytrze. Ciekawi mnie powód tego nieoczekiwanego zwrotu sympatii Kazikowej… Przyczyna może być o wiele bardziej interesująca, niż sama przemiana światopoglądowa! Chyba jestem od Kazika starsza wiekiem, ale stanowczo młodsza umysłem. Nie da się zatrzymać postępu, nie powstrzyma nikt kolejnej fali. Można się opierać, udawać, że się ją trzyma za grzywę, ale to ona nas unosi. Powrót z otchłani przeznaczenia nie jest możliwy, już Toffler o tym wiedział. No, może Kazik ma wehikuł czasu, nie wiem. Życzę Kazikowi, żeby mu dali order, za zafundowanie normalnemu społeczeństwu tej ropuchy na obiad. Możemy go jeść przez 4 kolejne lata. Smacznego!

list pożegnalny

Drogi Polityku!

Żegnam. Ozięble. I odchodzę.
Ty skonstatować racz to:
Od dziś sam musisz radzić sobie.
Klucz masz pod wycieraczką.

środa, 5 października 2011

Gdzie dwu się kłóci...

Gdy w tv wyłącznie polityczne spory
Nie włączam. Nie słucham.
Ja robię przetwory.

Że na świecie kryzys, to jest wina Tuska! -
Kaczor wie na pewno.
A ja pestki łuskam.

Narodowi całkiem polityka zbrzydła.
Wszyscy w krąg się kłócą.
Ja smażę powidła.


CBOS  kolejne słupki nam rysuje.
Nie patrzę. Nie słucham.
Ja pasteryzuję.

wtorek, 4 października 2011

Palikot

Weszłam na stronkę latarnik.nq.pli odpowiedziałam na wszystkie pytania o moje poglądy na takie różne tematy. Wyszło mi:
w 70% są one zgodne z poglądami Ruchu Poparcia Palikota
w 59% zgodne z poglądami PO
w 30% z poglądami PSL i SLD
a w 14% z poglądami PiS

I tu się zdziwiłam, bo nie wiedziałam, że moje poglądy w ogóle mogą być jakoś zbieżne z poglądami PiS!?

Tak, czy owak, powinnam oddać głos na Palikota. To mnie akurat specjalnie nie dziwi, bo uważam, że pomijając obecne dziwactwa przedwyborcze RPP, może czasem szokujące dla niektórych, ja pamiętam, że tylko Palikot miał odwagę mówić głośno to wszystko, co wielu ludzi myślało w duchu, ale nigdy tego nie artykułowało publicznie. Pewnie ze strachu, albo z nieświadomości, że inni mogą myśleć podobnie...
Fakt, Palikot bulwersuje i często drażni. Ale dzięki temu działa oczyszczająco, jak parówka na cerę. Trudno wytrwać pod ręcznikiem, nad miską pełną gorącego naparu, ale potem! Człowiek czuje się, jakby mu nową skórę naciągnięto na twarz. I tak też jest z Palikotem: trochę zniesmaczy, mocno poruszy, a po chwili zastanowienia dochodzi się do wniosku, że ma rację. W całej rozciągłości - rację!!!
W maju 2008 roku wrzuciłam tutaj wierszydełko na temat Palikota.  Zwróciłam w nim uwagę, że Platforma nie bardzo wie, co z nim zrobić. I chciałaby i boi się. Osobiście uważam, że PO popełniła błąd pozbywając się Palikota ze swoich szeregów. Rezygnując z takiej wyrazistej twarzy upodobniła się do PiS-u. I przestała być alternatywą.

poniedziałek, 3 października 2011

Autko

- Wiesz, kochanie, chciałbym mieć takie auto, jak w tej reklamie. Samo parkuje, rozpoznaje znaki drogowe i w ogóle - wszystko robi samo...
- Taaak... A ty byś sobie pospał na tylnej kanapie, zamiast prowadzić!
- Oj, tak, tak! Nie stać mnie na kierowcę.
- No widzisz! A mnie takie autko niepotrzebne, bo mnie stać!